Autor Wiadomość
KAPI ALEKS
PostWysłany: Sob 10:08, 17 Maj 2008    Temat postu: 4x11

Odcinek zaczyna się od retrospekcji z lat 50. Nastoletnia dziewczyna stroi się i maluje. Do pokoju wchodzi jej matka i pyta, gdzie wybiera się Emily. Okazuje się, że dziewczyna wychodzi gdzieś ze swoim partnerem, który jest od niej dwukrotnie starszy. Matka wyraża dezaprobatę wobec zachowania córki, ale ta, tłumacząc się miłością, wybiega z domu. Tuż po tym wpada pod samochód. Emily trafia na OIOM. Gdy lekarze próbują szybko się nią zająć, ta mówi, że jest w 5-6 miesiącu ciąży. Szybko dochodzi do operacji. Lekarzom udaje się wydobyć żywe dziecko. Emily nie może go jednak potrzymać, bo bobas jest zbyt mały. Gdy pielęgniarki wynoszą inkubator, Emily krzyczy: "nazwijcie go John!".

John Locke idzie z Hurley'em i Benem przez dżunglę. Locke chce spytać Bena, jak daleko jeszcze, ale ten stwierdza, że przecież nie on ostatni widział chatkę Jacoba, tylko Hurley. Hugo jednak też nie wie, gdzie iść. Locke wobec tego zarządza odpoczynek. Akcja przenosi się na frachtowiec. Sayid budzi Desmonda - przyleciał helikopter. Keamy i jego ekipa wynoszą rannego kolegę, którego uszkodził czarny dym. Keamy natychmiast podchodzi do Sayida i żąda dokładnego opisu, ile ludzi jest na wyspie i gdzie się znajdują. Sayid odmawia, ale Keamy szybko wyciąga broń i zajmuje się kapitanem Gaultem. Żołnierz twierdzi, że Gault go wystawił, bo Ben znał jego nazwisko. Jednak Gault wyprowadza go z błędu i prowadzi do Michaela. Keamy, po kilku wstępnych kopniakach, zaczyna przepytywać Michaela. Ten potwierdza, że zdradził nazwiska załogi Benowi. Keamy wyciąga broń i, mimo sprzeciwu kapitana, pociąga za spust. Jednak pistolet nie wypala. Gault zatrzymuje Keamy'ego, mówiąc, że tylko Michael wie, jak naprawić silniki. Żołnierz daje mu więc spokój.

Poranek. Locke'a budzi jakiś odgłos z dżungli. John wstaje i szuka jego źródła. Znajduje człowieka rąbiącego drewno. Mężczyzna ma na sobie kombinezon DHARMA. Wita przybyłego i przedstawia się jako Horace. Mówi, że buduje sobie domek i traktuje to jako odskocznię od Inicjatywy DHARMA. Locke stwierdza, że nie rozumie. Horace odpowiada: "pewnie dlatego, że od 12 lat jestem martwy", a następnie wraca do roboty. Po chwili znów wita się z Locke'iem. John zauważa, że drzewo, które tnie Horace, co chwila powraca do stanu poprzedniego. Jest zszokowany. Horace znów się odwraca i mówi: "Musisz mnie znaleźć, John. Wtedy znajdziesz Jacoba". Locke budzi się ze snu. Okazuje się, że Ben już wstał. Gdy szef Innych widzi minę Locke'a, mówi do niego cicho: "Ja też miewałem sny".

Szpital. Mały John ma zostać wyjęty z inkubatora. Pielęgniarka opowiada o licznych schorzeniach, które pokonało dziecko, aby przeżyć. "Niektórzy mówią, że to cudowne dziecko". Emily, która patrzy dziecku w oczy, w pewnym momencie rozkleja się i zapłakana wybiega z sali. Zostaje jednak pani Locke, która chce załatwić formalności związane z adopcją. Pani Locke zauważa, że ktoś patrzy się na nią przez szybę. Nikt w szpitalu nie zna tego mężczyzny. Jest to Richard Alpert, jeden z Innych, młody i uśmiechnięty.

Locke przekonuje Hurleya, że ten jest wyjątkowy, skoro może widzieć chatkę Jacoba. Hugo jednak przypuszcza, że to raczej kwestia szaleństwa. Pyta o drogę do chatki. Locke odpowiada, że jeszcze jej nie zna, ale pójdzie gdzie indziej. Opowiada Hurleyowi o inicjatywie DHARMA, a po chwili zatrzymuje się. Podróżujący są na miejscu. Oczom Hurleya ukazuje się masowy grób pracowników DHARMA. "Co im się stało", pyta Hurley. "To on", mówi John, wskazując na Bena.

Kilkuletni John Locke gra w domu w backgammona. Matka zapowiada gościa - do Johna przyszedł elegancko ubrany Richard. Richard opowiada, że prowadzi specjalną szkołę dla dzieci z wyjątkowymi zdolnościami. Uważa, że John mógłby do niej chodzić. Chłopak zgadza się na badanie. Richard zatrzymuje się na widok rysunku na ścianie - przedstawia on człowieka przewracanego przez opary czarnego dymu. "To ty narysowałeś?" - pyta Richard. Następnie przystępuje do badania. Na stole kładzie rękawicę bejsbolową, Księgę Praw, pojemniczek ze żwirem, kompas, komiks i nóż. Następnie pyta Johna: "które z tych rzeczy do ciebie należą?". Chłopiec, po chwili wahania, bierze do ręki pojemnik ze żwirem, a następnie kompas. Richard jest zadowolony. Po dłuższej chwili John bierze też nóż. Richard, po upewnieniu się, z wielkim zawodem na twarzy, zabiera chłopcowi nóż. Następnie szybko pakuje się i wychodzi z domu.

John szuka czegoś w grobie, a Hurley rozmawia z Benem o tym, jak ten postrzelił Johna. Ben zaczyna się tłumaczyć, że to nie on zabił tych wszystkich ludzi. Zabili ich Inni, ale decyzję o Czystce podjął ich przywódca. Ben wtedy jeszcze nim nie był. Tymczasem John znajduje ciało Horace'a. W kombinezonie jest zwinięty jakiś plan. "To on ją budował", szepce Locke.

Frachtowiec. Frank oznajmia Keamy'emu, że zaatakowany żołnierz zmarł. Keamy poleca pilotowi, by zaczął uruchamiać helikopter, bo wracają na wyspę. Frank przystaje na to z niechęcią. Keamy zostaje sam z kapitanem i prosi go o "jego klucz". Ten nie chce mu dać klucza, tłumacząc się "protokołem", ale Keamy przyciska go do ściany i zrywa klucz z szyi. Następnie podchodzi do jakiejś skrytki, otwiera ją i wyjmuje "protokół drugorzędny". Kapitan nic o nim nie wie. Keamy tłumaczy, że tam jest napisane, dokąd zmierza Ben. Ma to być jedyne miejsce, do którego się uda, gdy żołnierze "sfajczą wyspę". Kapitan jest zszokowany tymi słowami. Twierdzi, że nie zgadzał się na żadne podpalenie, tylko na misję zabrania Bena z wyspy. Keamy, zamiast odpowiedzi, wyciąga swoją broń i poleca ją naprawić. Kapitan wychodzi na pokład i odprawia Omara, który dostaje w tym momencie jakieś sygnały przez telefon. Kapitan ostrożnie zaczyna rozmowę z Sayidem i Desmondem. Opowiada im o małej spiżarni, w której mogliby się schować przed gniewem Keamy'ego. Rozbitkowie jednak proponują, by ten dał im szalupę, na której dotrą na wyspę i zaczną sprowadzać stamtąd ludzi. Gault zgadza się. Przenosimy się do grupy Locke'a. John znalazł na planie chatkę Jacoba. Następnie zaczyna tłumaczyć Hurleyowi, że ten nie jest już potrzebny i może wracać na plażę, gdzie nie będzie narażony. Hurley jednak uważa, że bezpieczniej będzie zostać. Ben stwierdza, że Locke sprytnie wkręcił Hurleya. John jest zdziwiony i mówi: "nie jestem taki jak ty".

Nastoletni John Locke krzyczy, zamknięty w szkolnej szafce. Dziewczęta śmieją się z niego. W końcu jakiś nauczyciel pomaga chłopakowi się wydostać. Nauczyciel bierze Locke'a do swojego gabinetu, gdzie chce mu o czymś powiedzieć. Zgłosiła się do niego duża firma naukowa z Portland, zajmująca się chemią i nowymi technologiami. Mittelos uznał, że chętnie zatrudniłby Johna Locke'a. Jednak chłopak odmawia. Mówi, że nie jest naukowcem i nie chce mieć takiej opinii. Nauczyciel przekonuje go, że Locke jest stworzony do nauki, a nie do sportu i gwiazdrostwa. "Nie mów mi, czego nie mogę", odpowiada Locke.

Frank przychodzi do Michaela. Ma żal, że ten nie powiedział mu, że jest rozbitkiem z lotu Oceanic 815. Jednak Michael stwierdza, że nie ufa ludziom Widmore'a. Gdy dowiaduje się, że Keamy ma wrócić na wyspę, prosi, by Frank do tego nie dopuścił. Keamy chce bowiem wszystkich pozabijać. Frank wyprowadza Michaela, by naprawiał silniki. Po drodze zauważa, jak w jednym z pokoi Omar montuje Keamy'emu dziwny przyrząd na ramieniu. Tymczasem kapitan statku podaje Desmondowi i Sayidowi współrzędne, których trzeba się trzymać. W ostatniej chwili Desmond rezygnuje - tłumaczy, że nie chce już więcej widzieć wyspy i czeka na Penny. Sayid odpływa więc motorówką sam. Akcja przenosi się do grupy Locke'a. John rozmawia z Benem o przeznaczeniu. Locke wierzy, że wskazówki Horace'a są właściwe, ale Ben chce sprowadzić go na ziemię. Opowiada, że on też kiedyś był wybrany przez wyspę, ale nie wiąże się to z samymi przywilejami. Rozmowę przerywa krzyk Hurleya. Znalazła się chatka Jacoba.

Szpital. Locke jest załamany swoimi ćwiczeniami rekonwalescencyjnymi. Sanitariusz Matthew Abaddon ma odwieść Johna na wózku. Abaddon przekonuje Locke'a, by ten się nie poddawał. Locke jest nastawiony sceptycznie. Abaddon stwierdza, że Locke potrzebuje "wędrówki". Jest to survivalowa podróż po australijskim buszu. John uznaje to za żart, ale Abaddon przekonuje, by spróbował, bowiem jemu to pomogło. Następnie odwozi go do windy.

Frachtowiec. Żołnierze zbroją się. Omar dowcipnie opowiada Rayowi o wiadomości, jaką dostał na telefon o śmierci lekarza. Przychodzi Keamy i zarządza odlot. Frank odmawia, tłumacząc, że zgadzał się na przewóz naukowców, nie morderców. Keamy grozi, ale nie może zabić Franka, bo to jedyna osoba, która potrafi latać. Wobec tego Keamy chwyta doktora Raya. Bez chwili wahania podrzyna mu gardło i wrzuca do oceanu. Nagle rozlega się strzał. Na pokład przychodzi kapitan Gault. Grozi, że zastrzeli Keamy'ego. Ten jednak spokojnie pokazuje elektroniczny przyrząd przyczepiony do ramienia. Gault dziwi się, co to. W tym czasie Keamy szybko wypala w niego kulę. Kapitan upada. Frank, przerażony, zgadza się przewieźć żołnierzy na wyspę. Przed odlotem zdąży jednak włączyć telefon satelitarny i spakować go do plecaka. Przenosimy się na plażę. Jack dochodzi do siebie po operacji, choć Juliet nadal martwi się o jego zdrowie. Nagle wszyscy wychodzą z namiotów. Słychać odgłos helikoptera. Rozbitkowie uśmiechają się. Helikopter jednak mija ich. Zostaje z niego tylko wyrzucona torba. W torbie znajduje się telefon satelitarny, na którym wyświetlona jest pozycja helikoptera. Wszyscy zastanawiają się, o co chodzi. Jack stwierdza w końcu: "chyba chcą, żebyśmy za tym poszli".

Locke decyduje się wejść do chatki Jacoba. Ben i Hurley wolą zostać na zewnątrz. John wchodzi do chatki, gdzie widzi mężczyznę. Nie jest to Jacob, ale - jak twierdzi - może mówić w jego imieniu. To Christian Shephard. Locke mówi, że przybył do chatki, bo został wybrany. Christian potwierdza. Wtedy Locke słyszy hałas i odwraca się. Zauważa siedzącą na kanapie, uśmiechniętą Claire. Locke jest zdziwiony. Gdzie jest dziecko? Christian tłumaczy, że dziecko jest tam, gdzie powinno być, a tym miejscem nie jest wyspa. Ojciec Claire chce przejść do sedna rzeczy. A tym jest pytanie, jak uratować wyspę. Akcja opuszcza chatkę Jacoba. Widzimy, jak Hurley, czekając przed chatką, dzieli się z Benem batonikiem. W końcu z chatki wychodzi Locke. Ben i Hurley chcą wiedzieć, co powinni teraz zrobić rozbitkowie. John w końcu odpowiada: "On chce, żebyśmy przemieścili wyspę".

/zagubieni.pl


Cóż mogę powiedzieć. Że znów twórcom Lostów udało się mnie zatkać na pare minut? Razz Odcinek naprawde swietny.. jak zwykle znów mnóstwo pytań i mało odpowiedzi... mnie najbardziej intryguje, co robi ojciec Jacka&Claire w chatce, jak znalazł się na wyspie, przecież on... nie żyje. Przynajmniej oficjalnie.
Jak pomyślę, że do końca tego sezonu zostały tylko dwa-trzy odcinki, to normalnie... płakać mi się chce, no.;p znów tyle czasu w niepewności...

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group